Zaczęło się bardzo nierealnie, wręcz niewinnie…
14-go lipca przyjaciółka napisała do mnie z Raju: „Aga, maraton będzie we wrześniu z tego co wiem…” Po chwili już i ja wiedziałam, bo wysłała mi link do strony biegu.
Serce zadrżało na chwilę i poczułam ten ścisk żołądka, który pojawia się, kiedy dotyka mnie niespodziewane szczęście. Odpisałam Ani, żeby się bała bo może się okazać, że wpadnę. W głębi duszy czułam, że to się wydarzy, w głowie zaczęłam snuć plany. Następnego dnia potwierdziłam, że spróbuję zrealizować ten szalony pomysł a wkrótce miałam już bilet na Bali!
czwartek 2, październik, 2014








