Zasady metody Gallowaya polegają na przeplataniu odcinków biegowych marszem. Zależnie od poziomu wytrenowania i zakładanego celu wydłuża się lub skraca interwały biegowe. Najważniejszą zasadą jest – maszerować zaczynasz od początku, a nie dopiero jak już nie masz siły biec. Ta metoda zalecana jest dla początkujących, którzy nie są w stanie przebiec 30 minut bez przerwy, ale jest to też skuteczny sposób na pokonanie długiego biegu szybciej. Z założenia głupie – niby jak? mam zwolnić i iść, żeby przyspieszyć? W ostatecznym rozrachunku tak, ponieważ dzięki przerwom na marsz jesteś w stanie dłużej w czasie interwałów biegowych utrzymać zakładane tempo. Jest to też zdrowsze… Ale to odpuśćmy – bieganie maratonów nie jest zdrowe.
środa 3, październik, 2018





Rok temu powiedziałem sobie, że wrócę do formy sprzed lat, a może nawet ją poprawię. Na krótkie dystanse jeszcze nie ma przełożenia (wierzę, że będzie), ale na setki już tak. Dystanse w okolicach stu kilometrów w tym roku to zdecydowanie moja najmocniejsza strona. Tegoroczne starty za sobą to: Transgrancanaria 125, Ultramaraton Podkarpacki 115km, Ultra Turyngia 100km. Po złamaniu dziesięciu godzin w górskiej setce (setka setce nierówna), ostrzyłem sobie zęby na płaską stówę. Chciałem sprawdzić się i nie będę ukrywał, że walczę o przepustkę na Spartathlon. Zawody w Lipsku namierzyłem podczas wyjazdu na Ultra Turyngia. Nigdy płaskiej stówy nie biegłem. Mój debiut. Trasa do końca to płaska na koniec nie wyszła, bo całkowite wzniesienie terenu zegarek pokazał +430 metrów. 
Przez wszystkie lata biegania uzbierałem mały worek ze szlakami, które jako prywatne projekty chcę realizować. To właśnie wtedy spełniam się jako człowiek, biegacz. Odkrywam wrażenia i piękno natury. Uczę się, poznaje siebie i granicę strachu.Tym razem wybrałem się na Słowację do ‘’naszych wspólnych ‘’ cudownych Tatr. Głównym celem miała być kompletna Magistrala Tatrzańska długości siedemdziesięciu dwóch kilometrów. No właśnie miała być.