Tylko do 15.09 zbieramy zamówienia na bluzy Green Power. Za Waszą namową kolejną super bluzę od Attiq, która gwarantuje pełen komfort zarówno podczas wzmożonego wysiłku jak i w czasie odpoczynku zajmując jednocześnie niewiele miejsca po złożeniu. Bluza funkcjonalna została podzielona na strefy termoizolacyjne, gdzie miejsca najbardziej narażone na wychłodzenie zostały docieplone przez ocieplinę Alpha (kołnierzyk, barki i przód).
Anatomiczny, dopasowany krój, wysoka stójka, wydłużony tył, otwory na kciuki, długi zamek, 3 kieszenie (2 boczne + 1 na piersi) zwiększają funkcjonalność i praktyczność bluzy.
niedziela 1, wrzesień, 2019


Malerweg, czyli Szlak Malarzy to główny szlak przez Saksońską Szwajcarkę. Prowadzi nas w miejsca uwiecznione pędzlem przez malarzy, mniej więcej dwieście lat temu. Cały Park Narodowy obejmuje około tysiąc formacji skalnych oraz wytyczonych kilka tysięcy dróg wspinaczkowych. Samych szlaków, długość przekracza tysiąc dwieście kilometrów! A ja ostatnio zastanawiałem się, że po setkach kilometrów biegania tam, jeszcze wszędzie nie byłem. 
Saksonie do tej pory znałem z takich rejonów jak: Drezno i Szwajcarka, Lipsk i jeziora, Góry Żytawskie oraz Budziszyn w Górnych Łużycach Tym razem udałem się do Parku Krajobrazowego Erzgebirge (Rudawy). Po czeskiej stronie znane jako Krusne Hory. W Krusnych Horach byłem chwilowo, podczas czeskiego ultra maratonu i nie zdawałem sobie sprawy, że pasmo to ma 150 km długości. 

Słowem wstępu. Siedząc w autobusie, który nas zawoził na linię startu do Porto Moniz czułem się, jakbym wybierał się na grzyby, a nie na zawody. Totalny relaks. Ciało potwornie zmęczone zawodami z ostatnich dwóch tygodni. Najpierw lewą nogą zaatakowałem Maraton w Lipsku, dążąc do rekordu poniżej trójki. Niestety nie wyszło, ale skutki wysiłku jaki włożyłem do trzydziestu kilometrów, czułem bardzo. Tydzień później, a właściwie sześć dni po, prawą nogą zawitałem w rodzinne strony i na ukochaną Jurę, gdzie akurat tego dnia, a była to Wielka Sobota, odbywał się mały festiwal biegów, w tym po raz pierwszy I Wielkanocny Ultramaraton Jurajski na dystansie sześćdziesięciu kilometrów. Nie mogłem sobie odmówić. Na starcie stanęło sześć osób. Byłem tą osobą , która pierwsza przekroczyła linie mety. 