Maraton w Tokio już zaraz. Stres, bo jestem w Japonii 2 dni przed startem, po 20 godzinach podróży i zmianie czasu o 8 godzin do przodu. Tyle niewiadomych przede mną: czy zorientowanie się w tak dużym mieście będzie tak trudne, jak piszą, dobije mnie jet lag, nie przestawię się na nowy czas, nogi się nie zbuntują…?





